Tatry wzięte i to pełnej petardzie🧨!
Mały suplement do dokumentacji fotograficznej – teraz słów kilka, co tam widać na tych pięknych obrazkach. Ano widać piknie panicku😍!
Chyżo pomykaliśmy przez kilka dni💪, od rana do późnego popołudnia. Wolniej czy szybciej, krócej czy dłużej – każdy mógł wybrać sposób wykonania według swoich potrzeb i możliwości⛰️.

Wdrapaliśmy się na Giewont (1894 m n.p.m.), Kopę Kondracką (2005 m n.p.m.), Małołączniak (2095 m n.p.m.), Kościelec (2155 m n.p.m.), Świnicę (2302 m n.p.m.) oraz Kasprowy Wierch (1985 m n.p.m.)✌️
Raczyliśmy się kawusią w Murowańcu☕️
Słuchaliśmy opowieści o świstakach nad Smreczyńskim stawem🦫
Kucaliśmy, żeby przecisnąć się przez wąskie korytarze Jaskini Mroźnej🥶
Byczyliśmy się na zielonej trawce😎
I jeszcze wiele innych aktywności😏

Wyczerpani😵, obezwładniająco niewyspani🥴, z gruzem w nogach😬, ale wciąż zadowoleni😛, że mogliśmy chłonąć atmosferę Tatr jak tylko można🥰.