W sobotę parę minut po 7 rano pojechaliśmy razem z Grzesiem do Pszczewa, gdzie miał odbyć się I Bieg z Marysieńką. Głównym organizatorem tego biegu była Maria Kawiorska znana maratonka i ultramaratonka, brązowa medalistka Mistrzostw Świata Nordic Walking 2010.
Na miejscu odebraliśmy pakiety startowe a czas, który pozostał do biegu poświęciliśmy na rozdawanie ulotek o drugiej edycji Chyżej Dziesiątki. Wkrótce dołączyli do nas pozostali klubowicze Andrzej i Tomek z Jolą.
Na starcie stawiło się ponad dwustu biegaczy i biegaczek, co jak na debiut jest dobrym wynikiem. Zajęliśmy z Andrzejem miejsce na końcu stawki aby nie blokować szybszych zawodników a w miarę możliwości wyprzedzać tych trochę wolniejszych. Trasa biegu przebiegała leśnymi drogami nad brzegiem jeziora Chłop i miała kilka „lekkich” podbiegów. Niestety pierwszy kryzys dopadł mnie już na 3 kilometrze, co było dziwne bo to nie pierwsza dziesiątka na zawodach. Wraz z upływem kilometrów coraz bardziej opadałem z sił i większość podbiegów szedłem. Na 5 kilometrze chciałem już zrezygnować, ale Andrzej zmobilizował mnie do podjęcia dalszej walki i jakoś udało mi się pokonać „morderczy” w tym dniu dystans.
Na mecie otrzymaliśmy pamiątkowy medal a w folwarku poczęstunek – grochówkę i placek. Odbyło się również losowanie nagród ale nic nie wygraliśmy.
Po powrocie do domu okazało się że dopadł mnie jakiś wirus i z gorączką spędziłem resztę weekendu w łóżku.
Podziękowania dla Andrzeja za wsparcie, mobilizację i towarzyszenie na trasie do samego końca w tym ciężkim dla mnie biegu.
Piotrek



Komentarze zablokowane.